
Ważą czasem mniej niż karton mleka, mieszczą się w dłoni i nie potrafią powiedzieć, co je boli. Pielęgniarka neonatologiczna musi więc rozumieć je bez słów: po kolorze skóry, oddechu, napięciu mięśni i sposobie, w jaki reagują na dotyk. Opiekuje się zdrowymi noworodkami na oddziale położniczym, ale też wcześniakami i chorymi dziećmi na intensywnej terapii, gdzie każdy przybyły gram jest sukcesem. A obok każdego takiego maleństwa są przestraszeni rodzice, którym również trzeba pomóc.

Pierwszy oddech noworodka, pierwszy płacz, pierwsze przystawienie do piersi – przy tych chwilach prawie zawsze jest położna. Jej praca zaczyna się jednak dużo wcześniej i kończy dużo później niż sam poród. Położna prowadzi ciążę, przygotowuje rodziców do narodzin dziecka, odwiedza matkę i noworodka w domu, zajmuje się profilaktyką chorób kobiecych. To samodzielny zawód medyczny, w którym liczą się wiedza, opanowanie w nagłych sytuacjach i umiejętność wspierania kobiet w jednych z najważniejszych momentów ich życia.

Na sali porodowej nie da się zaplanować, ile dzieci urodzi się tej nocy. Da się za to zaplanować, ile położnych będzie na dyżurze, czy sprzęt jest sprawny i czy każda rodząca dostanie opiekę zgodną ze standardem. Tym zajmuje się położna specjalista organizacji i zarządzania. Zna pracę położnej od środka, bo sama przyjmowała porody, a teraz układa grafiki, rozwiązuje konflikty, dba o jakość i rozmawia z dyrekcją o pieniądzach. To specjalizacja dla tych, którzy chcą wpływać nie na jeden poród, ale na to, jak działa cały oddział.

Najgroźniejszy przeciwnik na oddziale położniczym jest niewidoczny gołym okiem. Bakterie i wirusy przenoszą się na dłoniach personelu, sprzęcie, klamkach i pościeli, a noworodki i kobiety po porodzie są na nie szczególnie wrażliwe. Położna specjalista pielęgniarstwa epidemiologicznego pilnuje, żeby szpital był dla nich bezpieczny. Rejestruje zakażenia, szuka ich źródeł, nadzoruje sterylizację i dezynfekcję, szkoli personel i pisze procedury, które chronią pacjentów i pracowników. To praca detektywa, nauczyciela i kontrolera w jednym.

Kobieta po czterdziestce przychodzi na cytologię „bo wypada”, a wychodzi z gabinetu, wiedząc, jak co miesiąc samodzielnie badać piersi i których objawów nie wolno lekceważyć. Inna pacjentka, kilka dni po usunięciu macicy, pyta, kiedy wróci do biegania. Obie rozmowy prowadzi położna ze specjalizacją z pielęgniarstwa ginekologicznego. Jej praca nie kręci się wokół porodu, lecz wokół zdrowia kobiety przez całe życie: profilaktyki nowotworów, opieki przed zabiegami ginekologicznymi i po nich oraz doradztwa w sprawach zdrowia intymnego.

Waży niewiele więcej niż kostka masła, oddycha z pomocą aparatury i reaguje na każdy hałas za ścianą inkubatora. Wcześniak urodzony kilka tygodni za wcześnie potrzebuje opieki, w której liczą się mililitry pokarmu i stopnie temperatury. Taką opiekę zapewnia położna ze specjalizacją z pielęgniarstwa neonatologicznego. Zajmuje się noworodkami zdrowymi, chorymi i tymi, które wymagają intensywnego nadzoru, a przy okazji uczy rodziców, jak przejąć opiekę nad dzieckiem, które jeszcze niedawno mieściło się w dłoni.

Na monitorze KTG przesuwa się zapis tętna dziecka, a rodząca pyta, czy wszystko idzie dobrze. Położna zerka na krzywą, sprawdza postęp porodu i po kilku sekundach odpowiada spokojnie i konkretnie. Specjalistka pielęgniarstwa położniczego prowadzi kobietę przez całą drogę: od planowania ciąży, przez kolejne miesiące oczekiwania i poród, aż po pierwsze tygodnie z noworodkiem. Łączy wiedzę medyczną z umiejętnością dodawania otuchy, bo w tej pracy jedno bez drugiego się nie obejdzie.

Dzwonek do drzwi, w progu zmęczony tata, w salonie mama z tygodniowym noworodkiem i lista pytań zapisanych w telefonie o czwartej nad ranem. Położna rodzinna zdejmuje kurtkę, myje ręce i zaczyna od najważniejszego: „Jak się Pani czuje?”. Ze specjalizacją z pielęgniarstwa rodzinnego opiekuje się kobietami z całej okolicy – w ciąży, po porodzie i w chorobie – oraz noworodkami w pierwszych tygodniach życia. Pracuje w przychodni i w domach pacjentek, często przez lata, bo zna już całe rodziny.

Jedna rozmowa w gabinecie pomaga jednej pacjentce. Dobrze zaplanowany program zdrowotny może dotrzeć do kilku tysięcy kobiet w mieście albo do wszystkich uczniów w gminie. Położna ze specjalizacją z promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej myśli właśnie w takiej skali. Sprawdza, z jakimi problemami zdrowotnymi zmagają się kobiety i ich rodziny, projektuje działania, które mają im zapobiegać, zdobywa na nie pieniądze i partnerów, a potem uczciwie sprawdza, czy przyniosły efekt. To praca na styku medycyny, pedagogiki i organizacji.

Na oddziale położniczym w ciągu doby rodzi się kilkoro dzieci, przyjmowane są nowe pacjentki, wypisywane kolejne, a zmiany personelu następują co kilka godzin. Żeby to wszystko działało jak w zegarku, ktoś musi pilnować grafiku, leków, sprzętu, dokumentacji i atmosfery w zespole. Tą osobą jest położna oddziałowa. Wciąż zna się na porodach i opiece nad noworodkiem, ale jej głównym zadaniem jest kierowanie zespołem położnych i personelu pomocniczego oraz dbanie, by każda pacjentka dostała opiekę na wysokim poziomie.