
Tabletka przeciwbólowa, farba, która nie blaknie na słońcu, płyn do soczewek, bateria w telefonie i test sprawdzający, czy woda w kranie jest czysta. Za każdą z tych rzeczy stoi praca chemika. Wbrew filmowym kliszom nie polega ona na efektownych wybuchach, tylko na cierpliwym projektowaniu cząsteczek, sprawdzaniu składu substancji i ulepszaniu procesów tak, by były wydajne i bezpieczne. Chemik pracuje w laboratorium, przy produkcji, w kontroli jakości albo w nauce. To zawód dla osób dokładnych, ciekawych tego, z czego zbudowany jest świat, i lubiących dochodzić do wyniku krok po kroku.

W serialach kryminalnych wynik „toksykologii” przychodzi po jednej scenie i od razu wskazuje winnego. W prawdziwym laboratorium na odpowiedź pracuje się dniami, a każda liczba musi wytrzymać pytania obrońcy na sali sądowej. Specjalista laboratoryjnej toksykologii sądowej bada krew, mocz, włosy i tkanki pobrane po wypadkach, przestępstwach i niewyjaśnionych zgonach, a także tabletki, proszki i płyny zabezpieczone jako dowody. Ustala, co zadziałało i w jakim stężeniu, a potem zamienia wynik w opinię dla sądu, prokuratury lub policji.