
O pielęgniarstwie łatwo pomyśleć jako o wykonywaniu poleceń lekarza. W praktyce jest odwrotnie: to pielęgniarka jest najbliżej pacjenta, pierwsza widzi, że coś się zmieniło, i musi wiedzieć, co z tym zrobić. Trzy lata studiów licencjackich w Warszawskiej Akademii Medycznej mają z kandydata zrobić kogoś, kto potrafi ocenić sytuację samodzielnie — i wziąć za tę ocenę odpowiedzialność.
Program dzieli się na cztery wyraźne grupy przedmiotów i to jest chyba najlepszy sposób, żeby zrozumieć, o co w tym kierunku chodzi. Najpierw nauki społeczne: psychologia, socjologia, pedagogika, prawo, zdrowie publiczne oraz filozofia i etyka zawodu pielęgniarki. Potem nauki podstawowe — anatomia, fizjologia, patologia, genetyka, biochemia, mikrobiologia, farmakologia i radiologia.
Trzecia warstwa to podstawy opieki: promocja zdrowia, badania fizykalne, dietetyka, a do tego zajęcia fakultatywne, wśród nich zakażenia szpitalne i język migowy. Czwarta to opieka specjalistyczna, czyli pediatria, chirurgia, położnictwo, psychiatria, geriatria, opieka paliatywna oraz anestezjologia i pielęgniarstwo w zagrożeniu życia.
Badanie fizykalne brzmi jak przedmiot techniczny, a jest jedną z najważniejszych kompetencji w tym zawodzie. To ono pozwala ocenić stan pacjenta własnymi rękami i uszami, zanim pojawi się wynik z laboratorium. Uczelnia ma na to osobne pracownie — pracownie umiejętności pielęgniarskich i pracownie badań fizykalnych — wyposażone tak, żeby procedury ćwiczyć najpierw w warunkach symulowanych.
Zajęcia kliniczne i praktyki zawodowe odbywają się w placówkach medycznych współpracujących z uczelnią. To ta część studiów, w której teoria z sali ćwiczeniowej spotyka się z pacjentem, który ma swoją historię, swoje lęki i swoje pytania.
Studia trwają trzy lata, czyli sześć semestrów, a zajęcia odbywają się głównie w systemie weekendowym — układ pomyślany dla osób, które jednocześnie pracują. Każdy semestr daje punkty ECTS, więc możliwy jest wyjazd w ramach programu Erasmus.
Egzaminem dyplomowym w dwóch częściach — praktycznej i teoretycznej — połączonym z obroną pracy licencjackiej. Absolwent dostaje tytuł licencjata pielęgniarstwa, a kwalifikacje są uznawane w całej Unii Europejskiej.
To sformułowanie z opisu sylwetki absolwenta brzmi urzędowo, ale kryje konkret: absolwent ma umiejętności potrzebne do podejmowania czynności służących zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia. Innymi słowy — potrafi rozpoznać potrzeby zdrowotne pacjenta, zaplanować opiekę dopasowaną do jego sytuacji i pracować w zespole, w którym każdy odpowiada za swój odcinek.
W praktyce oznacza to również umiejętność powiedzenia „nie" i zadania pytania wtedy, gdy coś się nie zgadza. Opieka nad pacjentem rzadko wygląda dokładnie tak, jak w podręczniku.
Szpitale i poradnie to tylko początek listy. Absolwenci trafiają również do domów opieki, hospicjów, żłobków i szkół, a także do służby więziennej i instytucji wojskowej służby zdrowia. To zawód, w którym miejsce pracy da się zmienić bez zmiany dyplomu.
Dla osób, które potrafią zachować spokój, kiedy sytuacja przestaje być spokojna, i które nie mają problemu z dotykiem, widokiem krwi ani z rozmową o rzeczach trudnych. Przydaje się dobra pamięć — farmakologia jej wymaga — ale jeszcze bardziej uważność: większość poważnych sytuacji zaczyna się od drobnej zmiany, którą ktoś musiał zauważyć.
Przydaje się też odporność na pracę zespołową w warunkach, w których nie ma czasu na dyskusję o podziale obowiązków.
Pielęgniarstwo w Warszawskiej Akademii Medycznej to trzy lata, sześć semestrów, zajęcia w weekendy, własne pracownie umiejętności i praktyki w placówkach partnerskich. Dyplom daje prawo do samodzielnej praktyki, do specjalizacji i do studiów magisterskich, a kwalifikacje działają w całej Unii. Aktualne zasady kwalifikacji i opłaty warto sprawdzić w serwisie rekrutacyjnym uczelni, bo różnią się między naborami.
